Zamiast tradycyjnego albumu na zdjęcia, czyli test fotoksiążki od Saal Digital

Dzięki uprzejmości firmy Saal Digital miałam przyjemność przetestowania w ostatnim tygodniu ich flagowego produktu, czyli fotoksiążki. To pierwsza fotoksiążka w moim życiu, więc zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Za lat cielęcych używałam zwykłych albumów fotograficznych, do których się zdjęcia po prostu wklejało, później odeszłam na wiele lat od opcji papierowej, sporadycznie tylko coś wywołując dla mamy lub babci.
Ten test był naprawdę miłym doświadczeniem. Pobrałam aplikację, wybrałam zdjęcia, które chcę ująć w albumie, poukładałam je w szablonie, przejrzałam, żeby się upewnić, że wszystko ok, zaakceptowałam… i już. Naprawdę tak to właśnie wyglądało. Starałam się podejść do tematu jak osoba zupełnie zielona, bez wiedzy na temat grafiki czy obróbki zdjęć – spokojnie można. Jesteśmy prowadzeni za rękę, krok po kroku.

Aplikacja od początku przejrzyście prezentuje wszystkie dostępne produkty:

Ja spośród szeregu rozwiązań zdecydowałam się na  fotoksiążkę, w pełni praktycznie personalizowaną. Możemy wybrać rodzaj okładki (twardy/miękkki), wymiary, wykończenie papieru. W moim przypadku była to fotoksiążka z miękką okładką i błyszczącym wykończeniem stron w formacie 19 x 19 cm. Nie jestem wielką fanką twardych okładek i wielkich albumów, kwestia gustu, ale obawiałam się trochę tej miękkiej okładki, tego, czy w połączeniu z niewielkimi przecież wymiarami nie będzie sprawiać wrażenia produktu niskiej jakości. Dodatkowo wybrałam zdjęcia o nienajwyższej rozdzielczości, żeby sprawdzić, jak sobie producent poradzi z ewentualną pikselozą. Dodałam też zdjęcia z telefonu. A co będę ułatwiać:)
Sama aplikacja przejrzysta i intuicyjna, prowadzi nas „za rękę”, oferując nawet opcję tworzenia automatycznego. Dla bardziej ambitnych możliwość zupełniej personalizacji layoutu, dodawania tekstu, clipartów itd. – a wszystko to bez potrzeby dysponowania podstawową nawet wiedzą na temat grafiki. Po zakończeniu procesu tworzenia projektu wystarczy kliknąć „Zamów”. Aplikacja przekierowuje nas na stronę producenta, gdzie finalizujemy zakup, wybieramy opcje dostawy, płatności itd.  Już w momencie dodawania zdjęcia do projektu dostajemy zwrotkę o jego jakości – wystarczającej (bądź nie) do takiego wydruku. Informacja o tyle ważna, że nie wszyscy z nas mają pojęcie o tym, w jaki sposób rozdzielczość zdjęcia przekłada się na jakość wydruku. Na plus.

Spodziewałam się książeczki o jakości trochę lepszej ulotki, takiej bardziej „wypasionej” broszury, typowej masówki, a otrzymałam produkt hi-end. Strony są sztywne, nie ma możliwości, żeby podczas przeglądania się pozaginały. Jakość sklejenia bardzo dobra, przyjemnie się ten albumik trzyma w rękach, nie wygląda jak coś, co byłabym w stanie wydrukować na domowej drukarce – wręcz przeciwnie, daje wrażenie produktu z półki premium. Spokojnie mogłabym taką fotoksiążkę podarować komuś w prezencie. Można ją otworzyć na płasko, co daje możliwość zamieszczenia jednego zdjęcia na obu stronach. Grafika wysokiej jakości, żywe, dobrze oddane kolory. Do testu wybrałam zarówno zdjęcia kolorowe, jak i czarno-białe, i nie mam się absolutnie do czego przyczepić. Szczególnie istotne było dla mnie dobre odwzorowanie czerni i bieli, bo zdarzały mi się już czarno-białe zdjęcia w odcieniach żółci na wydruku… Producent chwali się też na swojej stronie 75 latami gwarancji na trwałość kolorów. Zapisuję, sprawdzę;)

Wiem, że znajdą się tacy, którzy będą marudzić w temacie ceny, ale nie zgodzę się z tym. Pracując na co dzień w otoczeniu kreacyjno-marketingowym trochę się różnych wydruków naoglądam i mogę z ręką na sercu powiedzieć, że cena za taką jakość jest naprawdę przyzwoita. Nie ma logotypu producenta, z kodu kreskowego (maleńkiego) również można zrezygnować, rzecz szczególnie istotna, gdyby album miał mi posłużyć np. jako portfolio. Jedyna uwaga, to taka, że książka z wykończeniem błyszczącym bardzo się „palcuje”. Ślady paluchów da się na szczęście dość łatwo zetrzeć, ciekawa jestem, jak się sprawa ma w przypadku wykończenia (pół)matowego. Realizacja zamówienia błyskawiczna, obsługa klienta bez zarzutu. Albumik dotarł do mnie dzisiaj kurierem, starannie zabezpieczony do wysyłki.
To moja pierwsza fotoksiążka i mogę nie mieć porównania – ale jak dla mnie bomba. Doskonała alternatywa dla tradycyjnych, nudnawych albumów na zdjęcia, cudny pomysł na prezent, który nie tylko urzeknie zawartością, ale również (dla mnie to ważne, bo nie cierpię tandety i bylejakości) będzie po prostu pięknym przedmiotem. Do polecenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *